monisiam21
monisiam21.blog.interia.pl
Notki
2007-04-27
Znów się zaczyna....tzn juz się dawno zaczeła albo wcale nie przestało.Jest beznadziejnie.Czuje sie okropnie.Mój związek to chyba porażka.Nawet nie wiem jak tak się mogło stac...Po prostu nie przypuszczałam nawet jaki może byc mój aktualny mąż...Był taki dobry, taki kochany a tu sie okazuje żmija...Aż żal mówic w ten sposób o osobie tak bliskiej kiedyś....Nie wiem co to będzie dalej.Coraz bardziej jestem poirytowana i nie potrafie znieśc jego bezczynności. Wraca z pracy i jest skonany więc leży od 15 na łóżku i nic nie robi.Po prostu zenujące... ak przychodzi to ma obiad posprzątane dzieckiem sie zajmuje i jeszcze chodze na studia dzienne ale nie wiem co bym miała jeszcze zrobic żeby był zadowolony i zrobił cos od siebie, zaczął się angazowac nie tylko w nasz związek ale tez w rodzinę. W ogóle nie wychodzimy wspólnie na spacry bo jemu sie nie chce.Z resztą jemu sie nic nie chce a njchętniej toby nie pracował i nic nie robił tylko żeby miał lodówke zawsze pełna żeby nie chodzic do sklepu na zakupy.Jedyne co robi czasem to siedzi w swoim warsztacie i dzierga z samochodami i motorami.Jak juz się ruszy z łóżka to właśnie tam się znajduje.A w domu jest tyle rzeczy które wymagają jego ręki...Bardzo mi smutno...Już żadne perswazje słowne na niego nie działają-próbowałam i krzykiem i po dobroci ale nic-nie ma efektu. Piekna pogoda, długi weekend a ja znów siedze w domu z dzieckiem.Nie samym wyc howywaniem dziecka se żyje i studiami....i nie zawsze wszędzie mozna iśc z dzieckiem....No cóż popełniłam błąd i teraz idzie mi za niego zapłacic...Słono....I całe życie???
------------ 2006-09-26
Mój świat krzyczy!Tupie nogami.Jest tak niesprawiedliwie.A może to złe słowo?Chyba tak.Po prostu tak zwyczajnie źle, smutno....przykro.Poczucie wewnętrznej pustki, jakieś wypalenie.Ten świat zmierza dokąd?Te wszytskie zmiany na "lepsze", postęp dążą do naszej zgłady i to na nasze własne życzenie...Tak mądzry a jednak łapczywi i naiwni, gonimy za tym, co jest nieważne a ważne rzeczy pomijamy.Do tego zmierza ludzkość................................................
Już tylko tydzień... 2006-09-25
Właśnie!Juz tylko tydzień dzieli mnie od powrotu na uczelnię.Z jednej strony cieszę się że nie będę siedzieć cały dzień w domu i wyjdę do ludzi, ale z drugiej strony bardzo się obawiam.Co będzie wtedy z Zuzią?Jak na razie tak bardzo się przyzwyczaiła że mam jest zawsze na wyciągniecie ręki.Beze mnie nie uśnie nawet w ciągu dnia:(Będzie musiała przywyknąć do nowych warunków.Boje się też tego że sobie nie poradzę.Że będzie tak ciężko że w domu nie dam rady się dobrze przygotowywać.Przecież jak wrócę do domu to będzie na mnie czekać utęskniona Zuzia i przecież wiadomo że nie będę zajmować się przedmiotami z uczelni tylko domem, dzieckiem, obiadem...No zobaczymy jak to wyjdzie.Może nie będzie tak źle:)
Nadal mamy casting na opiekunkę.Dziś chcemy go zakończyć i wybrać jedną.
Czytam "Samotność w sieci" Wiśniewskiego -zaskakująca, ale bardzo polecam.Jak dla mnie jest bardzo ciekawa:)
Opiekunka 2006-09-21
Jestem właśnie na etapie szukania opiekunki dla mojej córeczki.Dałam ogłoszenia w internecie wszędzie, gdzie się dało.Bardzo się martwiłam, że nie będzie odzewu a tu został mi ponad tydzień jak będę musiała wracać na uczelnię więc tym bardziej byłam zestresowana.Ale na szczęście maili dostałam dużo a teraz tylko odpisuję i umawiam się na spotkania.Muszę poznać kandydatki, zobaczyć je, porozmwiać a późnej wybiorę tę, która wg mnie i męża będzie najlepsza:)
Co do teściowej to po prostu ręce mi opadają.Nie wiem czy wszytskie takie są-mam nadzieję, że są wyjątki bo naprawdę z nim jest skaranie Boskie....Teraz tak nam się wtrąca w nasze życie, że ja już nie wytrzymuję. Całe szczęście, że mąż stoi po mojej stronie, więc nie muszę walczyć tak ostro.Ale mimo wszystko doprowadza mnie ona do szału.Teraz się obraziła na nas i nie przychodzi i nie gada z nami.Powyzywała nas od wariatów i że powinniśmy się leczyć.A ja jestem wg niej przewrazliwona, bo zawsze jej zwracam uwagę, bo za głośno gada a Zuzia śpi więc nie chcę żeby się Mała prze nią obudziła.Tak w ogóle to ona ma głos tak o 2 decybele wyższy niż normalny człowiek.
Chrzciny Zuzi były bardzo udane.Nam impreza się bardzo podobała.Byłam co prawda wkurzona i oberwało się mężowi-ale on jest pancernik i wytrzymał:)Zuzka w kościele o dziwo zasnęła-a że już z niej duża diewuszka -7 miesięcy:) -to i waży sporo a ja ją trzymałam przez całą mszę-później przez 2 dni ręka mnie bardzo bolała.Oczywiście tylko jedna rzecz mnie wyprowadzała z równowagi-teściowa...Ale nie chcę już więcej o niej pisać-szkoda moich palców....  
Po wakacjach 2006-09-12
Nad morzem 7 dni.Było fantastycznie!!!Z dzieckiem też da się odpocząć:)A dodoatkowo mąż niczym nie zajęty pomaga więcej więc i ja czułam się odprężona.Pojechał z nami teść - bardzo dobrze, bo on w przeciwieństwie do teściowej nie jest toksyczny a i się przydał jako dodatkowy kierowca(700km w jedną stronę to jest troszkę) i czasem zabierał Zuzię i się nią zajmował a my w tym czasie mogliśmy poskakać razem w falach Bałtyku:)Czułam się jak nastolatka z chłopakiem na wakacjach, na które pojechali po kryjomu:)
Ten weekned spędziliśmy w Zakopanem.Niestety dojechaliśmy na te 2 dni do teściowej.Oddała nasz pokój jakiemuś małżeństwu a my....byliśmy z nią w pokoju i dostawili nam łóżko.Oczywiście byliśmy z Zuzią.To był koszmar!Nie dość że w nocy się wierciła i chrapała to cały czas gadała.....Ja po prostu przy niej wymiękam!Nie ma takiej osoby chyba na świecie, która tak mi działa na nerwy!Zawsze ma swoje zdanie na każdy temat.No cóż....
W tą niedzielę chrzest Zuzi - w moich rodzinnych stronach.Bedą goście-17 osób.Nie wiem jak to wyjdzie-nie za bardzo przepadam za rodzinnymi imprezami, które u nas są jednak rzadkością więc tym bardziej może być drętwo...
Co do diety to nie wytrwałam do końca-na urlopie ciężko sie skusić się na miejscowe specjały.Mimo wszytsko trochę zrzuciłam ale mam plan dalej pozbyć się tego zbędnego balastu.Dieta opierała się na diecie kopenhadzkiej dla informacji:)
Pozdrawiam!
głodna.... 2006-08-22
W sobotę jedziemy nad morze - w końcu jakiś wypoczynek i dla mnie i dla męża.Zuzia oczywiście też z nami:)
jestem na diecie.4 dzień.Czuję się kipesko.Tzn. trwam dalej ale zapachy dobrego normalnego jedzonka dobijają mnie.Muszę jakoś wytrzymać....MUSZĘ!Jeszcze 9 dni...Przynjamniej sa efekty bez których pewnie bym rzuciła tą dragońską dietę:)Przez 3 dni 2kg mniej!A pasek zapinam już o jedną dziurkę dalej:)Jestem z tego zadowolna, ale w myślach robię sernik i jem zapiekanki!Dlaczego człowiek musi się tak męczyć, żeby dobrze wyglądać???Każdy powinien być szczupły.Ah te kobiety...muszą ciąglw uważać co jedzą...Koszmar.
Dziwny jest ten świat....człowiekiem gardzi człowiek... 2006-08-20
Jak to jest, że w cywilizowanym świecie, gdzie teoretycznie wszędzie jest demokracja,mają miejsca poniżenia, pobicia, znieważenia a nawet śmierć???Nie chodzi mi tutaj o bezlitosną wojnę, ale o zwykłe codzinne życie "w domowym zaciszu".W krajach arabskich mimo, postępującej technologii, gdzie i tam jest wykorzystywana, traktowanie drugiego człowieka, a zwłaszcza kobiety, jest porównywalne do obchodzenia się z niewolnikami jak w czasach średniowiecza.A my mamy teraz XXI wiek!!!Ludzie, czy ten świat nie zna litości???Kobieta, jak coś o wiele gorszego, nie ma praw, musi być posłuszna i podlega całkowicie woli męża-najczęściej tyrana, wokół którego trzeba robić w zamian za plucie, wyzwiska itd.Szczerze powiem-nic się nie zmienło mimo lat w takich krajach, gdzie religia jest najważniejsza wraz z tradycją.To jest wpajane już od becika wszytskim mężczyznom - kobieta ma tobie służyć, nie może mieć własnego zdania.Uwieżcie-nadal tak jest!I co jest najgorsze?To, że prawo tam stworzone totalnie jest po stronie mężczyzn!Kobieta ma 2 prawa i 5 obowiązków.No i nic poza tym.Mąż może ją tłuc codziennie a ta ledwie żyjąc nie dostanie pomocy od policji i sądu.Skandal!Rozwód może wziąść w przypadku impotencji męża lub nie współżycia z nim przez min 4 miesiące-ale trzeba mieć na to świadków!!!I to 2 mężczyzn albo w zamian 2 kobiety za 1 mężczyznę.Nie mogę nadal uwierzyż, że coś takiego ma miejsce na tym świecie!Musimy się cieszyć, że żyjemy w bardziej cywilizowanym kraju i że nasi mężczyźni szanują nas jako kobiety i liczą się z naszym zdaniem!!!
Polecam książkę "W niewoli algierskiego prawa".
Za kilka dni 2006-08-16
Niestety były jakieś problemy i pisałam a tu nic nie załaczało..No ale nic.Teraz mam nadzieję będzie oki:)
Oglądałam fajny film - Elizabethtown- ambitniejsza komedia romantyczna!Bardzo mi się podobał i mężowi też( to już o czymś świadczy:))
Na allegro kupiłam pasek moro do spodni za 9.90zł!!Lubię czasem coś tam zakupić:)
Jakoś wciągnęłam się w wir zajęć..:)Czemu wcześniej tak nie miałam???Nie znajdę odpowiedzi...Teściowa przywizoła Małej kupę extra ciuszków - naprawdę bardzo mi się podobają!Ja dostałam koszulę nocną w serduszka z króliczkiem -fajowa:)Wczoraj byliśmy w Zawoji i pod Babią Górą.Nie wchodziliśmy na górę.Za późno przjechaliśmy a z resztą dowiedzieliśmy się, że szlak nie jest zbyt łatwy a my na dodoatek z dzieckiem w nosiedłku....Więc wybraliśmy iną ścieżkę edukacyjną i tak maszerowaliśmy 2 godziny tym szlakiem niebieskim:)Upiekłam w poniedziałek ciasto drożdżowe!Normalnie super extra nie:)?Aż się nie poznaję:)Grzesiek jest ze mnie zadowolny i dumny, że w końcu jest dobrze i się nie dąsam i nie siedzę bezczynnie...Dziś wzięłam trochę poprzenosiłam nasze ciuchy do innych szaf żeby zrobić więcej miejsca Zuzi w komodzie:)Aha, bym zapomniała - zrobiliśmy z Grześkiem leczo-ostatnio to nasza specjalność:)Właśnie się dowiedziałam, że moja teściowa mnie chwali, że sobie dobrze radzę ze wszystkim, tzn. z dzieckiem.Mówi, że ta 2 synowa Jiwen ( lat 30 parę) z 2 miesięcznym synkiem to ciężko jakoś idzie....Mąż jej cały czas musi pomagać i ta go cały czas woła itd itp.Więc nie jest tak ze mną jeszcze źle:)!!!!Bardzo się cieszę!!!!Chcemy jechać na 10 dni nad morze, z Zuzią oczywiście, ale moi i Grześka rodzice są przeciwko naszym wakacjom.Za daleko, z takim małym dzieckiem, tyle wypadków, jak to sobie wyobrażacie itd.....Beznadzieja.To mam siedzieć całe wakacje w mieście???My chcemy być sami w końcu i sobie naprawdę odpocząć!!!
P.S. Mam zamiar się odchudzić:)!Tylko nie wiem czy mi wyjdzie bo uwielbiam jeść...:)Zobaczymy.Moją motywacją mają być hcrzciny Małej we wrześniu.Bardzo bym chciała!!!!
Akcja oko:) 2006-08-13
Dziś były dłuższe chwile spędzone z teściową.Przywiozła Zuzi masę fajowych(naprawdę aż jestem w szoku, że takie ładne:)) ciuszków.Oczywiście o synku i synowej nie zapomniała i dostałam wesołą koszulę nocną:)w serduszka.Troche poopowiadała nam o swoim wnuczku-młodszy od Zuzi o 4 miesiące, drugiego syna.Christian- mały, ciemna karnacja, podobny do mamy Chinki:)
Jeśli chodzi o rezte dnia to spędziliśmy go na jeżdżeniu autem po Krakowie i szpitalach.Grzesiek miał w oku opiłkę metalu.Byliśmy na początek w szpitalu okulistycznym.I co się okazało???Że nas nie przyjmą!!!Kurcze, wg mnie to paranoja!No pojechaliśmy na 2 koniec miasta i tam w dużej kolejce w piwnicy(szpital to był jakby ktoś wątpił) czekaliśmy z Zuzią i tatą na mały zabieg.Wracając do domu autem kierowałam ja i była taka sytuacja na drodze, że aż mi krew w żyłach zmroziło...Musiałam tak ostro hamować, aż opony piszczały, żebym nie wjechała w tył innego auta.Normalnie mnie się to nie zdarza więc mój expert od jazdy powiedział, że mam szybki refleks i dobrze zrobiłam.Z czego oczywiście jestem bardzo dumna:)Nie zapeszając hossa między małżonkami trwa nadal:)!
Udany dzień 2006-08-12

Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale był udany:)I to nawet bardzo.W sumie nic szczególnego się nie działo, ale mimo wszytsko jak atmosfera między domownikami jest miła to i lepiej się człowiek czuje.Dziś mieliśmy krótką wizytę moich rodziców(to takie typki, którym za bardzo nie odpowiada mój mąż i w ogóle, że wzięłam ślub i mam dziecko-ale są za to świetnymi aktorami więc mało kto wie o tej niechęci).Zajechali do nas wracając z urlopu ze Słowacji.No więc rano szybko wysprzatałam dom na błysk:), ubraliśmy się ładnie-łącznie z Zuzią:) i czekaliśmy przed domem na powitanie gości( przy nich zaczęliśmy też odgrywać nasze role:)).Odwiedziny trwały ok 30 min i wg mnie to wystraczy.Przynjamniej nie zdążyliśmy wejść na tematy męczące.Obiadek bardzo dobry zrobiłam no i ogólnie humor dopisuje.Dziś wraca z Walii teściowa....:)Zobaczymy ile dni przetrwam nie denerwując się:)


<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
781
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
28
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
2
O mnie
monisiam21
Kraków
Słówko o mnie
....
Zobacz mój profil
Zobacz serwisy INTERIA.PL